poniedziałek, 9 czerwca 2014

Katolik widziany na co dzień...


Jako katoliczka dopiero niedawno zrozumiałam jak ważne jest zachowanie nas, katolików. Ludzie obserwując nas, wiernych, przenoszą nienawiść, niechęć z nas, na cały Kościół. Nie jest dobrze, mówię Wam!

Co mówi zatem o nas styl ubierania, słowa, które wypowiadamy, nasze całe zachowanie? Dlaczego tak wielu teraz apostatów, heretyków i wyznawców innych religii? O ile mnie statystyki nie mylą, do tego, że są katolikami przyznaje się aż 90% populacji Polski! Czy jednak poza własnym samo-określeniem się, coś idzie za tym w parze? Raczej nie - i tu jest ten pies pogrzebany...

Cóż, moi drodzy - jak nas widzą, tak nas piszą, jak głosi stare przysłowie. Czy zatem nie mają racji ci, którzy zarzucają "katolikom", że są do niczego? Niestety mają...

To co powinniśmy czynić, jako wyznawcy Chrystusa niestety w znacznej mierze odbiega od tego, co na co dzień robimy. I nikt tu nie jest bez winy, ja też!

Dlaczego tak się dzieje? Cóż okazuje się, że dla wielu przykazania "nie są już na czasie", nie ma po co rozwijać cnót, to już wszystko według najnowszych standardów passe. Znajomość katechizmu jest całkowicie zbędna, nierozerwalność małżeństwa to przeżytek, wierność tylko dla masochistów, a zbawić to i tak się można w każdej religii... Nie, nie,  i jeszcze raz nie!


Teraz będzie mocno, uważajcie - będzie terapia szokowa ;)

Jak zatem wygląda taki przysłowiowy "katolik" na co dzień. Oto krótki opis:
- wzywa Boga na daremno (także MB) - słychać to w szkole (oj często, często), w sklepie, na ulicy w środkach komunikacji, a także w ustach z Bogiem nic nie mających wspólnego "gwiazdek" z TV, najczęściej w jakiś durnych sytuacjach...
- daje wiarę zabobonom i horoskopom - to już w średniowieczu było tępione, ale nadal biedny czarny kotek może przekreślić wspaniale zapowiadający się dzień...
- narzeka na pracodawcę, nauczyciela, ojca, matkę - przyznać się, kto nie nadaje na swojego szefa? Kto wyraża się o rodzicach, rodzeństwie w samych superlatywach, bądź zachowuje pełne wstrzemięźliwości milczenie wobec jego przewinień i niedociągnięć?
- nie  wypełnia swoich obowiązków stanu - cóż, każdy niech sobie sam odpowie... Uczysz się uczniu należycie? Ofiarujesz swój czas i uśmiech swojemu dziecku? Spędzasz czas z rodziną? Jesteś im pomocny?
- brakuje mu pokory - nagminny i wszechobecny problem - czyje zdanie jest ważniejsze? czy przypadkiem nie tylko "TY" masz rację, nikt inny? Nie będę dla kogoś robił, poświęcał się, siedział cicho - nie ma mowy! O tak, już jeden taki powiedział kiedyś "non serviam"...
- skłonny do gniewu, swarliwości, lubujący się w obmowie - tłumaczyć tych pojęć raczej nikomu nie trzeba...
- brakuje mu obyczajności, skromności - czyżby zanikły całkiem te wartości? Sądząc po ubiorach i zachowaniu raczej tak.
- niechętny do zmian na lepsze, dążenia do świętości - tak mi dobrze w moim błotku, po co będę się trudził i coś w sobie zmieniał, dobrze mi tak jak jest!
- nie zna katechizmu, obyczajów, postów - dawniej nie było mowy by ktoś nie znał podstaw wiary i historii zbawienia, teraz nawet mało który "katol" zachowuje piątkowy post, nie mówiąc o innych kwestiach... Nie zna dat świąt kościelnych, nie zna żywotu swojego patrona, nie interesuje go nic, co dotyczy wiary i nauki katolickiej.
- jeżeli bywa na niedzielnej mszy (niektórzy to od czasu do czasu jeszcze czynią) - to często poza budynkiem kościoła, na parkingu, bądź też w ogóle nie zwracając uwagi na to co dzieje się przy ołtarzu - o ubiorze już nie wspomnę... Mało kto domyśla się nawet, że "nowa msza" to protestancki wymysł posoborowy  i dawniej wszyscy uczestniczyli w Mszy Trydenckiej, ale to już inna inszość.
- ma default'owo wyłączoną funkcję samodzielnego myślenia - rozum dostaliśmy od Boga, aby nas do niego właśnie doprowadził, większość jednak woli bezkrytycznie podążać za tym, co wybrany guru (w mediach) głosi, bez wnikania, czy głosi herezje, czy nie. Z drugiej strony skąd mają wiedzieć, że się takowy rozmija z prawdą, skoro sami tej prawdy nie znają i poznać nie chcą?
- wyznaje nowoczesne pojęcie ekumenizmu - wierzy w najgorszą głupotę, że w każdej religii jest "pierwiastek boży". Prawdziwy katolik nie godzi się na żadne błędy i herezje, ale nawraca słowem, czynem i modlitwą, obce są mu więc pojęcia "zbawiających religii", nie mamy też żadnych "starszych braci w wierze"!
- nie praktykuje modlitwy - czyżby to całkowicie zapomniana praktyka? Kto się modli ze współmałżonkiem, z dziećmi? Kto przychodzi do kościoła przed nabożeństwem by się pomodlić, kto zostaje po? Kto się modli przed i po posiłku? Czyż nie ma tłumów we wrotach kościoła już z ostatnim dzwonkiem? Kto się pokazuje z różańcem w dłoni? Nie teraz jest moda na odjazdowe gumki na rękę, z równie przaśnym napisem "Jezus jest Panem" - czyim, Twoim? - żartujesz?! "Co zrobiłby Jezus?" - wyrzucił, spalił, zmielił...
- używa wulgarnego słownictwa, przyzwala na niemoralne zachowanie w swoim gronie, nawet rodzinnym...

- obchodzi urodziny zamiast imienin - katolicy nie obchodzą urodzin, ponieważ związane są one z magicznymi rytuałami i w związku z tym tylko poganie je obchodzili... Imieniny są związane z imieniem świętego patrona, nadanym nam na Chrzcie Świętym, czyli w chwili włączenia nas do społeczności Dzieci Bożych.

Ile z tego podrabianego "katola" możesz odnaleźć w sobie? U mnie się trochę tego znalazło... Dlatego postanowiłam (od pewnego już czasu) mocno się wziąć za siebie i pokazać innym (sobie też), że potrafię być prawdziwą katoliczką, nie tylko z nazwy, a więc przyzwoicie się zachowywać, ubierać, mówić, czytać odpowiednie książki. Robię zatem wszystko by ze sobą walczyć, choć nieraz nie jest łatwo, oj nie...

Aby coś móc zmienić, trzeba zobaczyć swoje dziadostwo, tego czego się nie widzi, zmienić się nie da... Ciężka to droga, ale uchroni nas od wiecznego potępienia.

Na koniec wypadałoby odpowiedzieć na pytanie - czym ma się kierować prawdziwy katolik? Odpowiem Wam słowami Pisma Świętego...
Prowadźcie wśród pogan życie nienaganne, aby ci, którzy was obmawiają jako złoczyńców, przypatrując się bliżej dobrym uczynkom, wysławiali Boga w dzień nawiedzenia. Bądźcie poddani wszelkiemu ludzkiemu porządkowi ze względu na Pana, czy to królowi jako najwyższemu władcy, czy to namiestnikom, jako przezeń wysyłanym dla karania złoczyńców, a udzielania pochwały tym, którzy dobrze czynią. Albowiem taka jest wola Boża, abyście dobrze czyniąc, zamykali usta niewiedzy ludzi głupich, jako wolni, a nie jako ci, którzy wolności używają za osłonę zła, lecz jako słudzy Boga. Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie. Domownicy, bądźcie poddani z wszelką bojaźnią panom, nie tylko dobrym i łagodnym, ale i przykrym, albowiem to jest łaska, jeśli ktoś związany w sumieniu przed Bogiem znosi utrapienie i cierpi niewinnie. /1P 2,12-19/

Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni; Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo. Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej. Niech się odwróci od złego, a czyni dobre, niech szuka pokoju i dąży do niego. Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku prośbie ich, lecz oblicze Pańskie przeciwko tym, którzy czynią zło. /1P 3,8-12/

I jeszcze jedno - będąc dobrymi katolikami, pociągniemy do Boga innych, będąc tymi "podrabianymi" zgotujemy im piekło. Bądźmy świadomi swoich czynów i ciążącej na nas odpowiedzialności.


wtorek, 3 czerwca 2014

Mała książeczka o wychowaniu...


Jest malutka, a jednocześnie zawiera bardzo wiele przydatnych informacji - istny kondensat wiedzy, jaką powinien posiadać każdy rodzic. Książeczka ta pt. "Prawidła wychowania domowego. Kilka uwag dla rodziców wg dra Lauckharda." została napisana przez Józefa Chmielewskiego i wydana w Wadowicach 1 1887 r., ma więc przeszło 125 lat, ale nic nie straciła ze swej aktualności...
Polecam ją wszystkim, którzy cieszą się łaską rodzicielstwa, wraz z życzeniem by wyciągnęli z tej książeczki jak najwięcej. Podaję Wam dwie wersje - do czytania i do druku (po spięciu/zgięciu otrzymacie z tej wersji książeczkę).

Dwie modlitwy poranne pomocne przy wytrwaniu w dobrym

Pierwsza z modlitw (św. Matyldy), to znane szeroko "Trzy Zdrowaś Maryjo" - ma ona na celu uwielbienie Trzech Osób Boskich w osobie Maryi. Za jej pośrednictwem możemy wybłagać u Boga łaskę zachowania od grzechu śmiertelnego w danym dniu - warto zatem ją praktykować (odmawiając rano i wieczór zyskujemy odpust). Druga modlitwa (św. Gertrudy) również jest prośbą o zachowanie w łasce, za przyczyną Matki Bożej i Jej cnót - niewinności i czystości, pokory i miłości. Jest szczególnie polecana w chwilach pokus... Wersja do druku znajduje się tutaj.


Dziękczynienie św. Gertrudy za otrzymane dobrodziejstwa

Kolejna piękna modlitwa z wiekowego już modlitewnika "Ogień miłości Bożej, czyli modlitwy śś. Gertrudy i Mechtyldy, seraficznych córek św. Benedykta, wyjęte z ich Pism podług objawień Pańskich”. Wydana w wydawnictwie Michała Rogiera (Karola Boehma) w 1915 r. w Górze Św. Anny, imprimatur z 1913r. Książkę można pobrać bezpłatnie (po zalogowaniu) tutaj. Poniższa modlitwa - wersja do druku.


Ofiara poranna św. Mechtyldy

Modlitwa ta pochodzi z książeczki "Ogień Miłości Bożej czyli modlitwy śś. Gertrudy i Mechtyldy, seraficznych córek św. Benedykta, wyjęte z ich Pism podług objawień Pańskich". Wydana w wydawnictwie Michała Rogiera (Karola Boehma) w 1915 r. w Górze Św. Anny, imprimatur z 1913r. Książkę można pobrać bezpłatnie (po zalogowaniu) tutaj. Modlitwę poniższą można odnaleźć na stronie 12 powyższego modlitewnika, a jej wersję do wydruku  można pobrać stąd.


Polecenie się Panu Jezusowi św. Getrudy

Modlitwa ta pochodzi z książeczki "Ogień Miłości Bożej czyli modlitwy śś. Gertrudy i Mechtyldy, seraficznych córek św. Benedykta, wyjęte z ich Pism podług objawień Pańskich". Wydana w wydawnictwie Michała Rogiera (Karola Boehma) w 1915 r. w Górze Św. Anny, imprimatur z 1913r. Książkę można pobrać bezpłatnie (po zalogowaniu) tutaj. Modlitwę poniższą można odnaleźć na stronie 9 powyższego modlitewnika, a jej wersję do wydruku  można pobrać stąd.


Modlitwa za małżonka

Żony nie zapominajcie się modlić za Waszych mężów!

Modlitwa poniższa zaczerpnięta jest z modlitewnika "Matka Chrześcijańska, czyli modlitwy i nauki dla matek" (1933 r. opracował o. K. Dzieszowski).

Wersja do wydruku jest tutaj.




Modlitwa o dobro rodziców

Zaczerpnięta z modlitewnika pt. "Droga do nieba, czyli rozpamiętywanie drogi P.Jezusowej i innych Tajemnic św. w pobożnej pielgrzymce po Kalwaryi przy mieście Wejherowie",  imprimatur z 1901 r.

Wersję do wydruku znajdziecie tutaj.




Modlitwa o uproszenie cierpliwego znoszenia przeciwności

Modlitwa pochodzi ze "Zbioru nabożeństwa dla chrześcijan katolików. Egzemplarza dla kobiet", wydanego w  Poznaniu w 1848r. Imprimatur posiada także z tego samego roku.

Wersja modlitwy do druku znajduje się tutaj.